#37 Misery- Stephen King

Od początku byłam przekonana, że ta recenzja będzie wychwalała "Misery". Czy tak jest?


Autor: Stephen King
Tytuł oryginału: Misery
Wydawnictwo: Amber
Liczba stron: 334

Paul Sheldon jest autorem poczytnych tandetnych romansideł. Jego cykl o Misery Chastain zdobył ogromną popularność. Autor miał jednak już dość swojej bohaterki i w ostatniej powieści ją uśmiercił. Teraz postanowił zająć się pisaniem poważniejszych książek. Pewnego razu podczas zamieci śnieżnej jadąc po pijanemu samochodem uległ poważnemu wypadkowi. Odzyskał przytomność dopiero w stojącym na odludziu domu Annie Wilkes, byłej pielęgniarki uwielbiającej jego książki o Misery. Pobyt w domu Annie zamienia się w prawdziwy koszmar, gdy kobieta wraca z miasta z ostatnią książką Paula...
Źródło: lubimyczytac.pl
Może niektórzy z Was zauważyli (chyba, że nie piszecie recenzji), że gdy książka jest świetna bądź bardzo kiepska opinie o niej pisze się bardzo szybko i łatwo. Natomiast gdy jest nijaka lub wstrząsająca nie jest to już takie proste. Nie wiadomo jak zacząć, myśli są poplątane. Właśnie tak jest w tym przypadku. Zupełnie nie wiem co myśleć o " Misery". Mam w głowie mętlik. Ale nie pozytywny. Czuję… właściwie nic nie czuję. Właśnie! Horror! "Najbardziej przerażająca powieść Kinga..." jak głosi okładka. Skoro tak jest w rzeczywistości, to jestem poważnie zawiedziona, bo… ona wcale nie jest przerażająca! Mam nadzieję, że od tamtego czasu napisał coś lepszego.
Książka jest dobrze napisana, ale nic poza językiem nie zachwyca, choć może i tu przesadzam. Jako horror powinna poruszyć we mnie jakąś strunę: przerażenie, obrzydzenie, jakąkolwiek psychozę. A tu nic. Chociaż nie, raz byłam zaskoczona i raz wykrzywiłam twarz w wyrazie niesmaku. Nic poza tym. Nie zżyłam się z Paulem i choć jednak trochę mu kibicowałam, to nie czułam żadnego przywiązania do niego. Tak samo jak obojętna była mi Annie.
Nawiążę jeszcze do książki Paula. Jej pierwszy przytoczony fragment bardzo mnie zaciekawił i byłam niepocieszona, że skończył się w takim momencie. Późniejsze kawałki były niepotrzebne i tylko mnie irytowały. Po pewnym czasie przebiegałam po nich wzrokiem niezbyt skupiając się na treści.
I nie napiszę nic więcej, bo nie mam co napisać. Jest mi przykro, że się zawiodłam. Choć teraz jestem bardziej zmotywowana do szukania tego geniuszu Kinga, o którym wszyscy piszą.
~Księżycowa Pani
Moja ocena: 3/6
Wyzwania:
- Wyzwanie wzrostu: +1,7 cm
- Książkowe wyzwanie 2015- "Główny bohater ma imię na tę samą literę co ja"

Komentarze

  1. nie przepadam za twórczością Kinga.

    OdpowiedzUsuń
  2. również miałam trudności z napisaniem recenzji "Misery", ale mi książka przypadła do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak na Kinga, to kiepsko. Nigdy nie lubiłem jego prozy i nie zapowiada się, żeby miało się to kiedykolwiek zmienić.

    OdpowiedzUsuń
  4. Tej ksiązki Kinga nie czytała, ale chyba kiedyś zapragnę ją poznać i przekonać się na swojej skórze o jej wartości.

    OdpowiedzUsuń
  5. Hm, a to ciekawe, bo "Miasteczko Salem" również jest uznawane za najbardziej przerażający horror Kinga... :) Chyba standardowy chwyt marketingowy.

    OdpowiedzUsuń
  6. Problem z rozpoczęciem recenzji przy nijakich książkach to również i mój problem :) Z twórczością Kinga dopiero planuję się zapoznać i liczę na to, że ja akurat od razu trafię na ten jego geniusz ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam jedną książkę Kinga i uważam, że on nie pisze typowych horrorów. Trzeba lubić jego styl.

    OdpowiedzUsuń
  8. Kilka książek Kinga już za mną, ale "Misery" jeszcze nie czytałam. Nie wiem czemu, ale akurat do tej książki Kinga mnie nie ciągnie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Na pewno przeczytam, bez względu na to czy będzie to najbardziej przerażający horror autora czy nie, bo na mnie horrory nie działają, mam tak spaczoną psychikę, że nie potrafię się bać na żadnym horrorze ;) Ba często na horrorach się śmieję :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam swój odwyk od Kinga, który trwa już trochę. Gdy do niego wrócę, bo wrócę bez dwóch zdań, czeka mnie "Cujo", a potem zobaczymy. ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Tak jakoś wszyło, że nigdy nie czytałam niczego Kinga. Warto by spróbować chociaż :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Już samo wyświetlenie przez Ciebie tego posta jest dla nas ogromną nagrodą. Komentarz jest jak prezent pod choinką. Każdy jest przez nas czytany i doceniany. Dziękujemy!

Popularne posty z tego bloga

Ognisty unboxing, czyli co kryje się w nowym boxie od Moondrive.

Październikowa zabawa u Oli z Imperium Książkomaniaczki

#32 "Szeptem" Becca Fitzpatrick