#6 "I wciąż ją kocham" Nicholas Sparks

Autor: Nicholas Sparks
Tytuł oryginału: Dear John
Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 2008
Liczba stron: 352
Moja ocena: 5/6

"John Tyree dokonuje wyboru - nie widząc szans na zdobycie wyższego wykształcenia, po ukończeniu szkoły średniej zaciąga się do armii.Przechodzi szkołę prawdziwego, męskiego życia, nabiera pewności siebie, której dotąd mu brakowało. W czasie przepustki spotyka Savannah - dziewczynę swoich marzeń. Młodszą o dwa lata studentkę pedagogiki, wolontariuszkę, która z grupą przyjaciół, w ramach akcji dobroczynnej, buduje domy dla ubogich. Na przekór wszelkim okolicznościom, pomiędzy obojgiem rozkwita miłość. Savannah przyrzeka czekać na ukochanego, dopóki nie minie okres jego służby. On zaś uświadamia sobie, że pragnie z nią założyć rodzinę. Wydarzenia z jedenastego września wstrząsają chłopakiem, który z poczucia obowiązku przedłuża pobyt w wojsku. Niestety, ich związek nie wytrzymuje długiego rozstania - w pożegnalnym liście dziewczyna informuje go, że zakochała się w kimś innym. Czas nie leczy ran - kiedy po kilku latach John wraca do domu, marzy tylko o jednym - jeszcze raz trzymać Savannah w swoich objęciach..."



Jest to moja druga przygoda z twórczością Sparks'a i moje drugie zauroczenie. 
Pisarz przedstawia historię niebanalną w swojej przeciętności. John zakochuje się w Savannah z wzajemnością, lecz przeciwności losu sprawiają, że nie mogą być razem. Decyzje podejmowane zbyt pochopnie sprawiają, iż para nie może być razem. Dzięki Savannah John dojrzewa, widzi to co piękne i dostrzega błędy swojej przeszłości., staje się po prostu lepszym człowiekiem.
Czy ta historia nie brzmi znajomo? Na takich wątkach opiera się wiele powieści romantycznych. Co wyróżnia tę książkę na tle innych, to przede wszystkim to, że czytając ją nie mamy ochoty skończyć. Przyznaję, że przeczytanie tego utworu zajęło mi nie więcej niż 3,5h. Sparks czaruje swoim piórem, omamia umysł czytającego w ten sposób, że nie jest on zdolny do myślenia o niczym innym poza książką. 
Książka bogata w wiele barwnych postaci oraz ciekawych i dobrze rozbudowanych wątków.
Nic dodać. Nic ująć.
Polecam wszystkim tę książkę.



Komentarze

  1. Książki nie czytałam, ale widziałam film i nie za bardzo mi się podobał, pewnie dlatego nie sięgnęłam po książkę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że niestety tak. Rozmawiałam z koleżanką, która ogladala film a nie czytała książki. Okazało się, że wiele wątków zostało pominiętych, część przekształcono, a szkoda..
      ~Gaviota

      Usuń

Prześlij komentarz

Już samo wyświetlenie przez Ciebie tego posta jest dla nas ogromną nagrodą. Komentarz jest jak prezent pod choinką. Każdy jest przez nas czytany i doceniany. Dziękujemy!

Popularne posty z tego bloga

Ognisty unboxing, czyli co kryje się w nowym boxie od Moondrive.

"Zaklinacz ognia"- Cinda Williams Chima, przedpremierowo

"Doreen" Ilana Manaster