#36 "Morze spokoju" Katja Millay

Zastanawialiście się kiedyś jak to by było żyć po śmierci? Dosłownie. Ja tak, bardzo często. Lubię myśleć o śmierci. Ale takiej historii jeszcze nie wymyśliłam.
Zdjęcie z LC

Autor: Katja Millay
Tytuł oryginału: The Sea of Tranquility
Wydawnictwo: Jaguar
Liczba stron: 456


"W sumie cieszę się z jego obecności. Można skupić uwagę na czymś innym niż na tych rzeczach dokoła, które są totalnie do dupy, czyli na przykład wszystkie."

Żyję w świecie pozbawionym magii i cudów. W miejscu, gdzie nie ma jasnowidzów czy zmiennokształtnych, żadnych aniołów czy supermanów gotowych ocalić Twoje życie. W miejscu, gdzie ludzie umierają a muzyka potrafi ich skłócić, a wiele rzeczy jest do bani. Jestem tak mocno osadzona na ziemi przez ciężar rzeczywistości, że czasami zastanawiam się jak to możliwe, że nadal potrafię unosić moje nogi podczas chodzenia.

Natsya Kashnikov chce tylko dwóch rzeczy: przetrwać liceum bez żadnych osób, które będą pouczać ją na temat jej przeszłości oraz sprawić, aby chłopak, który zabrał jej dosłownie wszystko – tożsamość, duszę i chęć życia – zapłacił za to. Historia Josh’a Bennett’a to nie sekret: każda osoba, którą kochał, opuściła ten świat, aż w końcu, gdy chłopak miał 17 lat, nie został mu już nikt. Teraz, wszystko czego Josh pragnie, to to, aby ludzie pozwolili mu zostać samemu, ponieważ gdy Twoje imię jest synonimem śmierci, każdy ma tendencję do pozostawienia Ci Twojej własnej przestrzeni. Każdy z wyjątkiem Nastyi, tajemniczej, nowej dziewczyny w szkole, która zaczyna się kręcić wokół chłopaka i nie ma zamiaru odejść, dopóki nie zyska wpływu na każdy aspekt jego życia. Ale im bardziej Josh ją poznaje, tym większą jest ona dla niego zagadką. Kiedy intensywność ich relacji się nasila, a pytania bez odpowiedzi zaczynają się piętrzyć, chłopak zaczyna się zastanawiać, czy kiedykolwiek odkryje sekrety ukrywane przez dziewczynę – albo czy w ogóle tego chce.
Źródło: lubimyczytac.pl

Jedyne co chcę teraz napisać to to, że już tęsknię za Natsyą. Kiedy skończyłam tę książkę myślałam, że wszystko jest okej. Myliłam się. Skutki przeczytania "Morza spokoju" ujawniły się dzisiaj. Chodzę, nie wiem co ze sobą zrobić, miałam czytać "Pandemonium", ale nawet do tego nie mogę się zmusić (szok). Potrafię tylko wzdychać.

Tydzień później.
Przyznam szczerze, że sięgając po tę książkę spodziewałam się czegoś dobrego, ale nie aż tak. Myślałam o magii, trudnej miłości itd. To co jest zawsze. Jednak to co dostałam nie tylko mnie zaskoczyło, ale również przerosło moje oczekiwania dziesięciokrotnie. Teraz, po tygodniu od skończenia książki, cały czas tęsknię. Pokochałam Nastyę. Jej sarkazm, ironię, wrażliwość- wszystko. I dziwi mnie to, że nie tęsknię za Joshem tylko właśnie za nią. 

"- Tierney? - mówi Josh, nie dlatego, że musi się upewnić, ale dlatego, że ten widok wyraźnie go zaskakuje. Obserwuje go uważnie, ale Josh to Josh i jak zwykle nie daje nic poznać po sobie. Jego twarz nie poruszyłaby się nawet, gdyby zobaczył na progu dwie hieny złączone w akcie kopulacji."

Skoro już mowa o Joshu. Myślicie pewnie, że jest to chłopak Nastyi. Nie powiem Wam czy to prawda, lecz napiszę, że jest to bardzo interesująca postać, zresztą jak wszystkie wykreowane przez p. Millay w tej książce. Nastya- milcząca, wulgarna, skrywająca jakąś tajemnicę, mieszkająca z ciotką a nie rodziną. Josh- chłopak, wokół którego wszyscy umierają, wzbudza strach/ szacunek u każdego w szkole, ma wokół siebie "pole siłowe", rzadko się odzywa, mieszka sam. Drew- maksymalnie świadomy swojego ciała i uroku, bez skrupułów zdobywający każdą dziewczynę, jedyny przyjaciel Josha. To najważniejsze postacie, poza nimi mamy jeszcze wspaniałego rysownika Claya, siostrę Drew- Sarah, Margot, Ashera, Tierney, itd. Wszyscy są inni i wszyscy zapadną w pamięć.

"W sumie cieszę się z jego obecności. Można skupić uwagę na czymś innym niż na tych rzeczach dokoła, które są totalnie do dupy, czyli na przykład wszystkie." (Nastya o Drew)

Czy już wspominałam, że uwielbiam Nastyę? :D Kocham jej język, a raczej jej myśli. Często się śmiałam poznając jej umysł (czyli po prostu czytając książkę), a jeszcze częściej się uśmiechałam. 
Jednak dziewczyna nie jest jedynym narratorem. Dość często możemy zapoznać się z myślami Josha- kolejnej ciekawej osoby. 

"- I? - pyta Słoneczko.
- I nic. Więcej nie powiem. - Odwraca się twarzą do telewizora.
- Pierz się- mruczy Słoneczko.
- Ty też.
Jakoś nie rozumiem, czemu tak ich to śmieszy."

Autorka nie boi się poruszać trudnych tematów- zdrada, śmierć, niesprawiedliwa przemoc, wykorzystywanie. Ubiera te "sprawy" w przyjemny strój, który sprawi, że pochłoniesz tę pozycje w jeden dzień, a będziesz pamiętać przez całe życie (mam taką nadzieję). Gwarantuję, że pokochasz tę historię tak samo mocno jak ja. 
I na sam koniec chciałam zwrócić uwagę na piękne podziękowania p. Millay. <3

"I to właśnie mnie przeraża. Bo nawet jeśli coś jest z początku idealne, to szybko musi się skończyć."

~Księżycowa Pani
P.S. Nie ma tu wątków paranormalnych.
P.S.2 Ta dziewczyna z okładki jest śliczna.
P.S.3 Kim jest Słoneczko?
P.S.4 Czemu to ma tylko jedna część?!

Kolejna świetna książka w tym roku.
Moja ocena: 6/6
Wyzwania:
- Wyzwanie wzrostu: +3,3 cm
- Książkowe wyzwanie 2015- "Autorem jest kobieta"
Przepraszam za długą nieobecność nie tylko na naszym blogu, ale także na Waszych. Ten tydzień był trudny, dodatkowo jestem chora. :_: Mam nadzieję, że niedługo wyjdziemy na prostą. :3

Komentarze

  1. Zazdroszczę, że już poznałaść treść książki. Ja mam ją dopiero w planach. Jednotomowa jak dla mnie to plus, mam dosyć cykli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja zazdroszczę, że Ty jej jeszcze nie poznałaś. :D Chętnie przeszłabym przez to jeszcze raz.
      Wcześniej też się cieszyłam, że to nie seria. Teraz nad tym ubolewam, choć wiem, że dalsze części nie miałyby sensu.
      ~Księżycowa Pani

      Usuń
  2. Uwielbiam tę powieść, z przyjemnością bym do niej wróciła! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też na pewno będę do niej wracać. :3
      ~Księżycowa Pani

      Usuń
  3. Och, jak ja bym chciała zobaczyć tą książkę na swojej półce!

    namalowac-swiat-slowami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale mnie nakręciłaś:) Teraz to już chyba będę musiała wprawić w ruch swój portfel:) Niby już dawno zauroczyła mnie okładka tej książki, ale nigdy wcześniej nawet nie czytałam żadnej recenzji. Do dziś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę. ^^
      ~Księżycowa Pani

      Usuń
  5. Jakoś mnie ta seria nie interesuje...

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja straszliwie się zawiodłam, zupełnie nie przypadła mi do gustu. :( A zazwyczaj lubię takie historie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przykro mi o tym czytać. :_:
      ~Księżycowa Pani

      Usuń
  7. Książkę mam w planach PRZECZYTAĆ W NAJBLIŻSZYM CZASIE :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Im więcej czytam pochlebnych opinii o tej książce tym większą mam na nią ochotę :) Już się nie mogę doczekać kiedy wreszcie ją przeczytam, mam nadzieję, że i ja się nie zawiodę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam taką nadzieję. ^^
      ~Księżycowa Pani

      Usuń
  9. Kolejna książkowa zaległość. Obiecuję się poprawić:)

    OdpowiedzUsuń
  10. tak, dlaczego tylko jedna część :( ta książka zostawiła we mnie na kilka dni przemyślenia. Ostatnie zdanie mnie rozbroiło a autorka jest genialna, rozpracowując tak dobrze tę historię od pierwszych stron ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Wszystko zaplanowane od samego początku. I to uczucie kiedy zdaję sobie sprawę o co chodziło i jak świetnie zostało przygotowane. <3
      ~Księżycowa Pani

      Usuń
  11. Cudowna powieść! Nie da się ani o niej zapomnieć, ani przejść obojętnie :P

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam "Morze spokoju"! :) Ale nie żałuję, że nie ma więcej części, bo gdyby autorka miała w kolejnych opisywać miłość tej dwójki to chyba zepsułoby mi to ocenę tej książki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak sądzę, jednak rozstanie z nimi boli. :_:
      ~Księżycowa Pani

      Usuń
  13. Świetna książka. Czytałam już jakiś czas temu i również żałuję, że nie ma kontynuacji :)

    OdpowiedzUsuń
  14. W końcu muszę się zabrać za tę książkę, po prostu muszę. Tyle pozytywnych recenzji :)
    Pozdrawiam :)
    http://zawsze-usmiechniete.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Już samo wyświetlenie przez Ciebie tego posta jest dla nas ogromną nagrodą. Komentarz jest jak prezent pod choinką. Każdy jest przez nas czytany i doceniany. Dziękujemy!

Popularne posty z tego bloga

Ognisty unboxing, czyli co kryje się w nowym boxie od Moondrive.

"Zaklinacz ognia"- Cinda Williams Chima, przedpremierowo

Październikowa zabawa u Oli z Imperium Książkomaniaczki