"Riverdale" - recenzja serialu młodzieowego CW

źródło: google grafika

Bohaterowie serialu "Riverdale" już przez niemal 80 lat towarzyszą amerykańskiej kulturze, a to za sprawą komiksów z serii "Archie". Teraz, dzięki produkcji sieci telewizyjnej CW, przeżywają  prawdziwe odrodzenie.
Nie będę jednak odnosić się w tym poście do serii komiksów, ponieważ nie jestem ekspertem w tej dziedzinie, skupię się na samym serialu.

Małe, dość hermetyczne miasteczko Riverdale. Dość spokojne, często uznawane za najlepsze i najbezpieczniejsze miejsce do życia. Mieszkają tam ludzie przyzwoici i niewinni. Tak uważali mieszkańcy Riverdale do czasu tajemniczego zaginięcia Jasona Blossoma. Rankiem, czwartego lipca, Jason pojechał nad wodę ze swoją siostrą bliźniaczką Cheryl, żeby popływać łódką. Nieco później grupa skautów odnalazła zapłakaną i przemoczoną Cheryl nad brzegiem rzeki. Jasona nie było. Rękawiczka dziewczyny wpadła do wody, Jason schylił się, by ją podnieść, przez co łódź przechyliła się i rodzeństwo wpadło do wody. Jason nie wypłynął. Policja przeszukała całą rzekę, lecz ciała chłopaka nie odnaleziono.

Tragedią przejęło się niewielu, ponieważ sam Jason nie należał do powszechnie lubianych osób. Za jej sprawą jednak ludzie zaczęli się nieco bać, stali się mniej ufni i przestali wierzyć w idylliczność miasteczka.

"Riverdale" trudno jest zaklasyfikować do jednego gatunku serialu. Tajemnicze zaginięcie Jasona jest jedynie bazą całości, a wszystko, co z nim związane nadaje fabule mrocznego charakteru. Serial ma w sobie też coś z sensacji oraz bardzo dużo z tzw. teen drama - głównymi bohaterami są nastolatkowie, wiele scen rozgrywa się w szkole średniej, są cheerleaderki, są miłosne rozterki, jest szkolna jędza, szkolny dziwak a także "ta miła i kujonka" oraz "ta nowa". Wystąpił tu nawet element paranormalny - wizja/widmo Jasona, którego Cheryl zobaczyła pod taflą lodu. 

Wśród głównych bohaterów sam Archie wydaje się być najmniej wyrazistą postacią, a jego romans z nauczycielką wcale nie jest tak pikantny, jak mogłoby się to wydawać po trailerze. Na większą uwagę zasługują Jug i Betty. Jug to prawdziwy dziwak. Nigdy nie rozstaje się ze swoją (chyba) wełnianą czapeczką, nie nawiązuje wielu znajomości.Ma on dość trudną sytuację w domu, ale niechętnie o tym rozmawia. Jest jednak bardzo spostrzegawczy, co pomaga przy rozwiązywaniu sprawy Jasona Blossoma. Betty to dobra dziewczyna z dobrego domu; córka, o jakiej mogą marzyć rodzice - dobrze się uczy, jest cheeeleaderką, jest sumienna i sympatyczna. Jest jednak w niej coś mrocznego i nieoczekiwanego, jakby dziewczyna miała drugą tożsamość, którą boi się ujawnić. 

To, co spodobało mi się w serialu, to z pewnością zdjęcia. Są po prostu bardzo... estetyczne (?), miło się ogląda serial dla samego nacieszenia oka. Twórcy postarali się o to, by produkcja miała komiksowy charakter. Trudno mi jest wyjaśnić to, w jaki sposób to osiągnęli, to być może tylko moje odczucie. 

Nie można powiedzieć o serialu tego, że akcja w nim wolno się rozwija. Oczywiście, jest kilka monotonnych momentów, ale na szczęście po nich twórcy dość szybko zaskakiwali nagłym zwrotem akcji.

Czy serial jest dla każdego? Trudno mi jest odpowiedzieć na to pytanie. Myślę, że polubią go szczególnie fani komiksowej serii. Jest to z pewnością dobra rozrywka na letnie, nudne wieczory. 


Aleksandra


 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Ognisty unboxing, czyli co kryje się w nowym boxie od Moondrive.

"Zaklinacz ognia"- Cinda Williams Chima, przedpremierowo

"Doreen" Ilana Manaster