Ile jest intruza w "Intruzie"- porównanie książki i filmu.



   Powszechnie przyjęło się, że książka jest lepsza od swojej ekranizacji. W filmie zazwyczaj nie da się zawrzeć całej historii i wątków pobocznych poruszonych w pierwowzorze. Ale przede wszystkim, w filmie pokazane jest WSZYSTKO, nie ma miejsca na naszą wyobraźnię. Czy w wypadku "Intruza" też możemy narzekać? Ja muszę. Mogą pojawić się małe spoilery. (To te na beżowo.)

   Ten film był na mojej liście "Chcę zobaczyć" już bardzo długo. Wszystko dlatego, że preferuję kolejność książka -> film. Z tego też powodu, gdy tylko książkę przeczytałam, obejrzałam także film. Początek był bardzo obiecujący. Widok kosmosu, zbliżająca się planeta- Ziemia oraz narrator wprowadzający nas w historię. Byłam szczerze ciekawa co będzie dalej, mimo że przecież całą historię już znałam. Niestety rozczarowałam się. Akcja była zbyt szybka, przez co zabrakło miejsca na zbudowanie napięcia oraz "wzięcie oddechu". Wewnętrzna walka Wandy oraz Melanie została prawie całkowicie pominięta, dziewczyna zbyt często przejmowała kontrolę nad swoim ciałem i używała przemocy. Nie wspominając o tym, że Łowczyni kogoś zabiła! Aktorka wcielająca się w postać Melanie była bardzo niewyraźna. Nie dało się zauważyć żadnej różnicy w jej kreacji przed i po usunięciu Duszy z jej ciała. Jej gra aktorska była bardzo sztuczna i nie przypadła mi do gustu. Co ciekawe, podczas sceny, w której dziewczyna przecina sobie samodzielnie ramię, nawet nie skrzywiła się zbyt wiarygodnie. :)


   Co do samej realizacji filmu: efekty specjalne były słabe i dość mocno rzucały się w oczy, jednak jest to tylko szczegół. Plusem filmu jest to, że poruszył on praktycznie wszystkie wątki z książki, a nawet dodał trochę wybuchów i pościgów. (Mimo że akcja i tak była zbyt szybka.) Wolałabym, żeby film był dłuższy lub dwuczęściowy, niż tak "napakowany", ale wiem, że to nie takie proste. Nie wszystkim się dogodzi!

   Podsumowując- film nie jest zły, lecz dobry według mnie też nie jest. Szczególnie, gdy porównuję go z książką. Wiem jednak, że potraktowany nie jako ekranizację książki wywiera bardzo pozytywne wrażenie i to jest chyba najważniejsze, czyż nie?
   Mimo wszystko- polecam, choćby dla poznania samej historii. :)
   Zapraszam też do zapoznania się z recenzją książki.


~Patrycja

Komentarze

  1. Bywają filmy lepsze niż książki, np. najnowsza część Bridget Jones, ale ten film do nich nie należy. Uwielbiam Intruza w wersji książkowej, ale film mnie mocno rozczarował.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bałam się, że tylko ja jestem zawiedziona. :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Już samo wyświetlenie przez Ciebie tego posta jest dla nas ogromną nagrodą. Komentarz jest jak prezent pod choinką. Każdy jest przez nas czytany i doceniany. Dziękujemy!

Popularne posty z tego bloga

Ognisty unboxing, czyli co kryje się w nowym boxie od Moondrive.

Październikowa zabawa u Oli z Imperium Książkomaniaczki

#32 "Szeptem" Becca Fitzpatrick