"List w butelce" Nicholas Sparks



Długo zwlekałam z tym, by poznać historię tytułowego listu oraz Theresy Osborne - kobiety, która go odnalazła. Podświadomie stroniłam od bardzo popularnych utworów Sparksa. Być może przez to, że mniej znane tytuły wywarły na mnie bardzo dobre wrażenie, bałam się, że rozczaruje mnie to, co jest rozpoznawalne. Teraz wiem, że moje obawy były zupełnie bezpodstawne.
Nic, co ma jakąś wartość, nie jest łatwe.
"List w butelce" nie odstaje pod żadnym względem od innych utworów Sparksa, które czytałam. Jest to książka, która ujmuje swoją zmysłowością. Jej treść jest oparta na dość prostym, wręcz banalnym pomyśle - pewna kobieta odnajduje na plaży zakorkowaną butelkę, wewnątrz której znajduje się piękny i wzruszający list; kobieta postanawia odnaleźć  jego autora. Sparks nie zawodzi i na podstawie tego pomysłu tworzy piękną opowieść. Przedstawiona historia, choć nierealna, sprawia wrażenie, że mogłaby przytrafić się każdemu z nas lub komuś z bliskich nam osób. Po tym można chyba poznać kunszt dobrego autora - sprawia, że chcemy, by fikcja stała się elementem naszego życia.

Bardzo ważnym elementem tego utworu, jak i twórczości Sparksa, po którą zdążyłam już sięgnąć, jest przypadkowość. Im dłużej się ją śledzi i analizuje, tym łatwiej można dojść do wniosku, że przypadkowość składa się na pewnego rodzaju plan, który z góry został przypisany każdemu człowiekowi. To pozwala mieć nadzieję, że każdy krok, który robimy, każde wypowiedziane słowo i każda podjęta decyzja są po coś. Wierzę, że tak właśnie było w przypadku Theresy i Garretta. Wierzę, że nie przypadkowo Theresa odnalazła list. Wierzę, że nie przypadkiem była jej relacja z Garrettem.

Jest to książka o kobiecie, która cierpi, kocha i tęskni za czułością, bliskością. O kobiecie, która jest zmuszona do tego, by twardo stąpać przez życie, ale która ma odwagę powalczyć o to, co ważne, oddać się uczuciu. Jest to też opowieść o mężczyźnie, który kocha miłością prawdziwą, wspaniałą, taką, której każda kobieta chciałaby doznać.
Pewnego dnia znowu spotkasz kogoś niezwykłego. Ludziom, którzy już raz kochali, zazwyczaj to się zdarza. Taką mają naturę.  
Moim zdaniem "List w butelce" jest utworem, po który warto sięgnąć. Pochłania się go w kilka godzin, a pozostaje w sercu na długo.

Aleksandra 







Komentarze

  1. Przyznam skromnie, że mam nosa do książek :D
    Sama muszę zabrać się za tą książkę, bo dostałam ją kiedyś na imieniny i czeka i czeka na mnie :D
    PS: Bardziej by pasowała piosenka "Message in a bottle" :D :P

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Już samo wyświetlenie przez Ciebie tego posta jest dla nas ogromną nagrodą. Komentarz jest jak prezent pod choinką. Każdy jest przez nas czytany i doceniany. Dziękujemy!

Popularne posty z tego bloga

Ognisty unboxing, czyli co kryje się w nowym boxie od Moondrive.

"Zaklinacz ognia"- Cinda Williams Chima, przedpremierowo

"Doreen" Ilana Manaster