#15 "Papierowa dziewczyna" Guillaume Musso

Autor: Guillaume Musso

Tytuł oryginału: La fille de papier
Wydawnictwo: Albatros
Rok wydania: 2011
Liczba stron: 416
Moja ocena: 4/6

Tom, słynny pisarz, pochodzący z biednych przedmieść Nowego Jorku, przechodzi kryzys twórczy. Po bolesnym romansie pogrąża się w depresji, nadużywa narkotyków i alkoholu. Nie jest w stanie napisać ani słowa z trzeciego tomu sagi, której dwa pierwsze przyniosły mu sławę i fortunę. Wydawnictwo niecierpliwie czeka na ów trzeci tom, za który zaliczka została dawno wydana. Któregoś wieczoru, kiedy zrozpaczony błąka się bez celu po swojej willi, nagle pojawia się przed nim piękna dziewczyna, Billie, która utrzymuje, że jest bohaterką jego ostatniej powieści. Dziewczyna utrzymuje, że wypadła z książki w połowie niedokończonego zdania prosto do salonu w willi pisarza. Billie, wraz z przyjaciółmi Toma - Milem, który jest jego agentem literackim oraz Carole - przewraca jego życie do góry nogami...


O Guillaume Musso usłyszałam dzięki miłej pani bibliotekarce, która pewnego razu poleciła mi "Papierową dziewczynę"; nigdy wcześniej nie spotkałam się z twórczością tego autora.

Od razu przyznaję, że zawiodłam się na książce. Naprawdę spodziewałam się czegoś lepszego. Może dlatego, że mam zaufanie do pani bibliotekarki. 

Sam styl Musso przypadł mi do gustu - prosty, a jednocześnie niebanalny. Tekst zdecydowanie nie dłużył. Dobrze rozbudowane dialogi oraz liczne, ale krótkie opisy. Rozdziały nie są długie, co jest bardzo komfortowe. Nieco przeszkadzała mi dość często zmieniana narracja (z pierwszoosobowej na trzecioosobową), ale w sumie można to przemilczeć. Bardzo podobały mi się cytaty, które autor umieścił pod tytułem każdego z rozdziałów. 

Zatem dlaczego nie podoba mi się ten utwór?
Moim zdaniem Musso nie wykorzystał w pełni swojego talentu, a w zasadzie wykorzystał go w nadmiarze - "przesłodził" wątek główny. Wszystko, o czym pisał, jest bardzo niedorzeczne, nierealne. Podczas lektury tej książki w głowie wirowało mi mnóstwo sprzeczności, od których nie mogłam się uwolnić. 

Tom żyje na skraju załamania, gdy pojawia się Billie. Nie jest to zwykła kobieta - jest to postać z jego książki. 

Nie kupuję tego, po prostu mówię NIE. O wiele bardziej podobały mi się drugoplanowe postacie. Były... zwykłe, zdecydowanie nieprzerysowane. Przyjaciele Toma. Każdy z nich ma jakąś historię, tajemnicę. Zwyczajną. To mi się podoba. Przyznaję - jestem fanatykiem prostoty, ale doceniam wyobraźnię każdego pisarza. Niestety w tym wypadku autor nie trafił do mojego serca. 

Książka nie jest bardzo zła. Nie polecam jest ludziom takim, jak ja - fanatykom prostoty, zwyczajności. 

~GAVIOTA

Komentarze

  1. Jeszcze nie spotkałam się, ale może i dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam kiedyś zamiar kupić tą książkę, ale dobrze, ze nie kupiłam. Nie lubię nienaturalności i przerysowania bohaterów.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie słyszałam jak dotąd o tym tytule, ale już po opisie widzę, że to książka zdecydowanie nie dla mnie. W dodatku Twoja recenzja mnie w tym utwierdziła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zniechęcam nikogo to twórczości Musso. Najwyraźniej kiepsko trafiłam jako na początek przygody z tym pisarzem. :)

      Usuń
  4. O książkach Musso dużo słyszałam i w końcu będę musiała przeczytać coś jego autorstwa. Może będzie to "Papierowa dziewczyna", bo zachęciłaś mnie tą recenzją :)

    pasion-libros.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja nie słyszałam ani o książce, ani o samym autorze. Nie przepadam za naiwnymi historiami, a widzę, że tu tego było w nadmiarze, niestety. Zresztą, Ciebie też książka nie przekonała:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie się książki Musso bardzo podobają, to jeden z moich ulubionych pisarzy powieści obyczajowych. Nie mam mu nic do zarzucenia, a "Papierowa dziewczyna" mnie wręcz oczarowała. Nie spodziewałam się tak poprowadzonej fabuły, a efekty pozytywnego zaskoczenia bardzo sobie cenię :). Poza tym nie uważam, żeby autor przekombinował, ale wiadomo, że każdy ma inny gust.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Już samo wyświetlenie przez Ciebie tego posta jest dla nas ogromną nagrodą. Komentarz jest jak prezent pod choinką. Każdy jest przez nas czytany i doceniany. Dziękujemy!

Popularne posty z tego bloga

Ognisty unboxing, czyli co kryje się w nowym boxie od Moondrive.

Październikowa zabawa u Oli z Imperium Książkomaniaczki

#32 "Szeptem" Becca Fitzpatrick